29 czerwca 2010

Fasolka po bretonsku mojej mamy

Tak jak w tytule fasolka lecz robiona moimi rekoma, a przepis od mamy ( podany przez telefon). Pierwszy raz ja robilam i wyszla calkiem calkiem, choc oczywiscie mam zastrzezenia, bo moglam dac wiecej wody...Nie mialam pojecia, ze fasola tak wchlania plyn, a dolewalam i dolewalam.. No ale coz czlowiek uczy sie na wlasnych bledach, nastepnym razem bedzie juz lepiej:)


skladniki:
  • 500g fasoli Jas,
  • 250g boczku,
  • 1/2 petka kielbasy torunskiej,
  • 1 lyzka przyprawy do dan z fasoli Galeo,
  • 3 lyzki purée pomidorowego,
  • 2 cebule,
  • 2 listki laurowe,
  • 2-4 kulki ziela angielskiego,
  • majeranek,
  • sol,pieprz,
  • olej.

Fasole namoczyc dzien wczesniej w duzej ilosci wody. Zostawic na cala noc, a na drugi dzien ugotowac do miekkosci nie wymieniajac wody, jesli zachodzi taka potrzeba dolewamy troche swiezej. Cebule, boczek kroimy w kostke, kielbase w polksiezyce i podsmazamy na oleju, na rumiano. Gdy Jas jest miekki dodajemy wszystko co mamy na patelni oraz dodatkowo majeranek, pieprz, liscie laurowe, ziele angielskie oraz purée pomidorowe. Dusimy okolo 15 minut pod przykryciem, mieszajac od czasu do czasu. Na sam koniec jesli jest malo slone przyprawiamy dodatkowo. Podajemy z kromeczka swiezego pieczywa.


Buszujaca w przepisach © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka